Pytać wraz z Weberem. Etyka protestancka we współczesnym świecie | Marta Bucholc

W sondażu przeprowadzonym przez International Sociological Association w roku 1997 za książkę socjologiczną XX wieku uznano „Gospodarkę i społeczeństwo” Maksa Webera. „Etyka protestancka” zajęła czwarte miejsce. Każdy socjolog wie wprawdzie, że nie należy zbytnio polegać na sondażach, ale spoglądając na ranking ISA (1), trudno nie zadać sobie pytania o przyczyny niezmiennej atrakcyjności dzieła Webera.

Jego czytelnicy pochodzą dziś wszak ze wszystkich stron świata. Reprezentują najrozmaitsze światopoglądy. Wyrośli w tradycjach intelektualnych, które na początku XX wieku często dopiero kiełkowały. W niczym nie przypominają przedstawicieli akademickiej nauki niemieckiej za czasów Wilhelma II, do których Weber adresował swoje rozważania. Co jednak być może ważniejsze, od roku 1904, gdy „Etyka protestancka i duch kapitalizmu” pierwszy raz ukazała się drukiem, zmienili się nie tylko czytelnicy, lecz także problemy.

Główna teza i jej recepcja

Na pozór książka Webera dotyczy związku między rozwojem kapitalizmu a etyką protestancką. Nowa interpretacja podstawowych zagadnień teologii chrześcijańskiej dokonana w luteranizmie, a potem w rozmaitych – jak to ujmuje Weber – „sektach protestanckich”, doprowadziła do wytworzenia specyficznej, nowatorskiej etyki religijnej. Była ona, w porównaniu z katolicką, o wiele wyraźniej zorientowana na to, co Weber nazwał „ascezą wewnątrzświatową”, z pracą jako podstawowym środkiem dyscyplinującym. Życie podporządkowane metodyce racjonalnej, zorganizowanej, zawodowej pracy przybrało zaś formę, która – abstrahując od jej religijnej proweniencji – okazała się korzystna dla rozwoju form gospodarowania, jakie Weber uważał za charakterystyczne dla zachodniego kapitalizmu.

Głównym problemem tekstu w tym ujęciu jest oczywiście związek religii, etyki i gospodarki. Problem ten za czasów Webera stawiano przede wszystkim w kontekście wpływu religii i organizacji religijnej na życie społeczne. Stąd też żywe w ówczesnej nauce zainteresowanie „sektami” i rozmaitymi wariantami religijnych heterodoksji, które Weber podzielał. Jego praca na temat protestantyzmu i gospodarki doskonale wpisywała się w klimat intelektualny epoki (2).

W późniejszej recepcji Webera nastąpiło jednak przesunięcie akcentu na problem wpływu wartości w ogóle na rynek i przedsiębiorczość. Zwłaszcza w debatach prowadzonych pod koniec dwudziestego wieku często sprowadzano interpretację „Etyki protestanckiej” do prób stworzenia recepty na środowisko aksjologiczne, w którym bez przeszkód może się rozwijać kapitalizm. Poszukiwanie etosu protestanckiego przybrało pewne cechy obsesji, zwłaszcza w krajach, które nie posiadając w swoim kulturowym zasobniku dostatecznych pokładów owego etosu, usilnie starały się zaprowadzić u siebie kapitalizm. Weberowską rekonstrukcję ducha kapitalizmu odczytywano jako receptę na etyczną gospodarkę rynkową i uniwersalny schemat wyjaśnienia niepowodzeń kapitalistycznych eksperymentów.

Pisząc jakiś czas temu o konserwatywnej utopii kapitalizmu, poświęciłam wiele miejsca paradoksom wykorzystania weberowskich inspiracji w naukach społecznych. I złudzeniom, jakie rodzi zbyt skwapliwe traktowanie gospodarki jako epifenomenu etosu grupowego (3). Paradoksy te i złudzenia wyrosły na gruncie jednostronnej i powierzchownej wykładni weberowskiej analizy. Nie najmniej znaczącym spośród wielu niekorzystnych następstw pogoni za przepisem na udany (czyli: protestancki) kapitalizm było okrojenie dzieła Webera i obranie go z treści, które w moim przekonaniu okazują się kluczowe dla globalnego świata początku XXI stulecia.

Jak dziś czytać Webera?

Kwestia społecznych warunków możliwości kapitalizmu nie ma dziś takiego wydźwięku, jak choćby jeszcze w roku 1989. Eksport kapitalizmu na cały świat dokonuje się dziś bez większych przeszkód, wbrew kulturowym odmiennościom. Dzieje się tak między innymi dlatego, że postindustrialny, neoliberalny kapitalizm, który jest owego globalnego eksportu przedmiotem, niezbyt przypomina opisywaną przez Webera formę gospodarowania, ożywianą duchem oszczędności, dyscypliny, ascezy i samokontroli.

Dylematy etyczne, jakie rodzi rozprzestrzenianie się kapitalizmu w dzisiejszym świecie – choćby te związane z ekologią, zrównoważonym rozwojem, uczciwym handlem czy delokalizacją produkcji – uważamy (niekiedy poniekąd słusznie) za specyficzne dla naszych czasów. Być może stąd bierze się wrażenie, że problemy, o których pisze Weber, nie są naszymi problemami.

Przez długie dziesięciolecia ochoczo odczytywano „Etykę protestancką” jako dzieło aktualne. W rezultacie, w odmienionym świecie naszych czasów wydaje się ona przynależeć do jakiejś minionej fazy. Prezentyzm w lekturze dzieła Webera doprowadził nie tylko do zapoznania historycznego kontekstu jego powstania, zwłaszcza zaś sporów doktrynalnych i dylematów teologicznych, z których egzegezy dzieło owo wyrosło (4). Obrócił się on również przeciwko rzetelnemu zrozumieniu tego, co dzisiaj w owym dziele naprawdę żywe.

Weber nie napisał „Etyki protestanckiej” po to, by wyjaśnić, skąd wziął się kapitalizm. A już na pewno nie po to, by dać przepis na odtworzenie tego procesu w innym czasie i miejscu. Warto przypomnieć, że rozważania nad protestantyzmem i gospodarką były częścią wielkiego projektu historyczno-porównawczego, w którym Weber zamierzył badanie etyki gospodarczej wszystkich tzw. „religii światowych”: konfucjanizmu, taoizmu, buddyzmu, hinduizmu, judaizmu, islamu i chrześcijaństwa. Projekt ten zdołał zrealizować jedynie w części. Przedwczesna śmierć przerwała pracę nad dziełem, które nawet w stanie, w jakim do nas dotarło, jest imponującym pomnikiem dziewiętnastowiecznej niemieckiej nauki (5).

Pytanie badawcze Webera było bowiem czysto dziewiętnastowieczne. Było to pytanie Niemca, rodaka Nietzschego i Spenglera: czym jest współczesna kultura Zachodu, z właściwą jej duchowością wyrażającą się w malarstwie, architekturze, literaturze, muzyce, ale również w prawodawstwie i nauce prawa. Dalej: w organizacji państwa, w religijności i w formach gospodarowania. Weber, po kądzieli potomek rodziny hugenockiej, narodowy liberał i polityczny wróg nowego katolickiego żywiołu, który wnieśli do niemieckiej Rzeszy Polacy na ziemiach zabranych, niewątpliwie miał na uwadze również swoje osobiste cele, gdy pisał o wyższości gospodarczej protestantów. Podobnie jak wówczas, gdy pisał o kulturowej i cywilizacyjnej wyższości Niemców (6).

Ten kontekst biograficzny nie powinien jednak przesłaniać nam szerszego tła epoki, na którym „Etyka protestancka” jawi się jako kolejny heroiczny wysiłek autodiagnostyczny, a być może wręcz autoterapeutyczny. Poznać inne kultury, religie, społeczeństwa i gospodarki po to, by lepiej zrozumieć siebie, własną wyjątkowość i przesłanki uniwersalnej ważności własnej kultury. Ważności subiektywnie oczywistej, a obiektywnie niemożliwej do uzasadnienia. Oto program Webera, w którym „Etyka protestancka”, traktująca o najbliższym mu religiach i problemach, zajmuje pierwszoplanowe miejsce.

Dziś, gdy uwaga intelektualistów na całym świecie zaprzątnięta jest walką z etnocentryzmem, europocentryzmem i wyrzutami postkolonialnego sumienia, a pozaeuropejska inność okazuje się nie tylko kontekstem porównawczym i biernym przedmiotem manipulacji, lecz także realnym konkurentem dla europejskiej hegemonii, pytania o tożsamość świata kultury Zachodu nabierają nowego waloru.

Monumentalny projekt Webera i jego dziewiętnastowieczne niemieckie pytania niespodziewanie trafiają w sedno kwestii, z którą się dziś borykamy. Czyli: jak uzasadnić to, że sami sobie wydajemy się tak ważni, w świecie, który unieważnia nas metodą faktów dokonanych?

Historia zatoczyła koło, „Etyka protestancka” zyskała nową aktualność. Wraz z nowymi pytaniami o europejską tożsamość wkroczyła w nową fazę recepcji. Wbrew pozorom, my sami i nasze problemy nie tak bardzo różnimy się od pierwszych czytelników Webera i zagadnień, które zaprzątały ich uwagę. „Etyka protestancka” zawiera wiele odpowiedzi, które uznamy dziś za niewystarczające, niepełne lub błędne. Mimo to jednak trudno znaleźć lepszy punkt wyjścia, by dobrze postawić pytania.

Marta Bucholc – absolwentka MISH oraz Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Za pracę magisterską z socjologii otrzymała Nagrodę im. Floriana Znanieckiego. W 2006 roku uzyskała doktorat pod kierunkiem prof. Pawła Śpiewaka. Pracuje w Zakładzie Historii Myśli Społecznej Instytutu Socjologii UW, tłumaczy literaturę naukową z angielskiego, francuskiego i niemieckiego. Autorka m. in. Konserwatywnej utopii kapitalizmu (2012) oraz Samotności długodystansowca (2013). Otrzymała Stypendium Tygodnika „Polityka”, Stypendium START Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej, Stypendium im. Bronisława Geremka Instytutu Nauk o Człowieku w Wiedniu. Obecnie przebywa w Bonn na stypendium Käte-Hamburger-Kolleg „Recht als Kultur”.

(1) Ranking; dostęp 06.08.2013.
(2) Zob. Wstęp Doroty Lachowskiej do Etyki protestanckiej i ducha kapitalizmu, Warszawa: Wydawnictwo UW, 2011.
(3) Marta Bucholc, Konserwatywna utopia kapitalizmu. Etyczne iluzje międzywojennego kupiectwa, Warszawa; Wydawnictwa Naukowe PWN, 2012.
(4) Pisałam o tym szerzej w mojej recenzji najnowszego przekładu Etyki protestanckiej autorstwa Doroty Lachowskiej, która ukazała się w internetowym tygodniku „Kultura Liberalna” 20 grudnia 2011 roku; dostęp 06.08.2013.
(5) Polski przekład prac, o których mowa, ukazało się po raz pierwszy w roku 2000 nakładem wydawnictwa Nomos w trzech osobnych tomach pod zbiorczym tytułem Etyka gospodarcza religii światowych. Obecnie dostępne jest również jednotomowe wydanie z roku 2006.
(6) Na temat religijnych i politycznych zapatrywań Webera i jego poglądów na temat kulturowych relacji między niemiecką większością a mniejszościami w zjednoczonym państwie niemieckim zob. np. Hajime Konno, Max Weber und die polnische Frage (1892-1910). Eine Betrachtung zum liberalen Nazionalismus im wilhelminischen Deutschland, Baden-Baden 2004, a także mój tekst Die Reaktion polnischer Soziologen auf Max Webers Polenschriften – der Verlust an Schärfentiefe, który ukaże się pod koniec roku 2013 w tomie zatytułowanym Max Weber in der Welt, nakładem wydawnictwa Mohr Siebeck.

Ilustracja: Agnieszka Kożuchowska

Numer 3(3) 2013, 04.12.2013