Kościoły a dane osobowe | Jakub Cupriak

Pod koniec 2013 roku Naczelny Sąd Administracyjny wydał serię wyroków (1) w sprawach dotyczących przetwarzania przez Kościoły danych osobowych. Wyroki te dotyczyły wyłącznie podmiotów należących do Kościoła katolickiego, jednak odnoszą się do całości stanu prawnego, a więc także do kwestii przetwarzania danych przez inne Kościoły i związki wyznaniowe.

Wywołana wyrokami debata nadal się toczy. Można w niej usłyszeć rozmaite głosy, nie zawsze świadczące o pełnym zrozumieniu treści wyroków i ich konsekwencji. W toku debaty pojawiły się w szczególności kontrowersje związane z wpływem tych wyroków na regulację kwestii wystąpienia z Kościoła.

Proboszczowie odmawiają

Wyroki dotyczyły przypadków osób chcących wystąpić z Kościoła katolickiego, które zażądały od proboszczów parafii tego Kościoła zaprzestania przetwarzania swoich danych osobowych. Osoby te przesłały proboszczom pisma zawierające oświadczenia woli wystąpienia ze Wspólnoty. Pisma zawierały jednocześnie prośbę o umieszczenie w księgach chrztu adnotacji o wystąpieniu z Kościoła, przesłanie odpisu aktu chrztu z adnotacją o wystąpieniu, a także o zaprzestanie przetwarzania danych.

Proboszczowie parafii odmówili, wskazując na to, że wnioskodawcy, by prawidłowo wystąpić z Kościoła katolickiego, muszą dopełnić wymagań procedury wystąpienia określonej przez ten Kościół w Polsce. Rodzimy Kościół rzymski posiada własną, wewnętrzną procedurę wystąpienia, uregulowaną w dokumencie Konferencji Episkopatu Polski, zwanym „Zasadami postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła” z 29 września 2009 r. (2).

Wnioskodawcy się odwołują

Wnioskodawcy, nie zgadzając się z odmowami proboszczów i uznając, że ich wystąpienie z Kościoła było skuteczne na podstawie art. 60 Kodeksu cywilnego (czyli ogólnego przepisu mówiącego o formie oświadczenia woli), wnieśli skargi do Generalnego Inspektora Danych Osobowych (GIODO).

W skargach podnieśli, że proboszczowie nie skorygowali danych osobowych zgodnie z ich życzeniem, czyli nie umieścili w księgach chrztu wzmianki o wystąpieniu z Kościoła. GIODO umorzył skargi, wobec czego wnioskodawcy odwołali się od jego decyzji, a po otrzymaniu decyzji podtrzymującej poprzednią, złożyli skargę do sądu administracyjnego.

Warto dodać, że przepisy dotyczące zasad przetwarzania danych osobowych znajdziemy w ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych. W myśl art. 40 tej ustawy, administrator danych jest obowiązany zgłosić posiadany zbiór danych Generalnemu Inspektorowi Danych Osobowych do rejestracji.

Z powyższego wymogu wyłączone są, na mocy art. 43 ust. 1 pkt. 3 tej ustawy, zbiory danych „dotyczących osób należących do kościoła lub innego związku wyznaniowego, o uregulowanej sytuacji prawnej, przetwarzanych na potrzeby tego kościoła lub związku wyznaniowego”. Na mocy art. 43 ust. 2 wspomnianej ustawy powyższe zbiory danych nie podlegają również kontroli przez Generalnego Inspektora Danych Osobowych.

Należy zauważyć, że powyższe dwa wyłączenia dotyczą tylko zbiorów danych członków Kościoła. W myśl powołanych przepisów Kościół, jeśli gromadzi dane osób do niego nienależących (nawet tych, które z niego wystąpiły), powinien zarejestrować ten zbiór danych w GIODO. Co więcej, GIODO może wykonywać wobec tego zbioru danych swoje uprawnienia kontrolne.

Istota sporu polegała więc na tym, czy skarżących należy traktować jako osoby należące, czy już nienależące do Kościoła katolickiego. Sami skarżący podnieśli, że już do Kościoła katolickiego nie należą, gdyż wystąpili z niego, składając odpowiednie oświadczenia woli drogą listowną. W związku z tym stwierdzili, że GIODO posiada uprawnienia kontrolne wobec ich danych, przechowywanych przez odpowiednie parafie Kościoła katolickiego. Zażądali od tego organu wykonania uprawnień poprzez nakazanie proboszczom skorygowania danych zgodnie z ich życzeniem.

Co zrobił GIODO? Umorzył ich skargi, powołując się m.in. na zasadę autonomii Kościołów i innych związków wyznaniowych, zawartą w art. 25 ust. 3 konstytucji. Przyjął także wyjaśnienia proboszczów, które zawierały informację, że skarżący nadal są członkami Kościoła katolickiego. W wyniku tego uznał się za niekompetentnego do przeprowadzenia kontroli ksiąg chrztu.

Wyroki sądów

W pierwszej instancji Wojewódzkie Sądy Administracyjne podtrzymały decyzje GIODO o umorzeniu postępowań. Dopiero Naczelny Sąd Administracyjny zwrócił uwagę, że zarówno GIODO, jak i Wojewódzkie Sądy Administracyjne badając sprawę uchyliły się od wyjaśnienia kwestii kluczowej dla jej rozstrzygnięcia, czyli czy skarżący skutecznie wystąpili z Kościoła katolickiego, czy też nie.

Naczelny Sąd Administracyjny sam nie odpowiedział na to pytanie, nie mając ku temu ani kompetencji, ani wystarczających informacji. Skierował sprawy do ponownego rozpatrzenia przez Wojewódzkie Sądy Administracyjne, zwracając uwagę na konieczność rozstrzygnięcia kwestii członkostwa skarżących w Kościele katolickim na podstawie przepisów powszechnie obowiązującego prawa.

W wyniku tego co najmniej w jednym z omawianych przypadków Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie – w wyroku z 27 stycznia 2014 r. (sygnatura: II SA/Wa 2104/13) – uchylił decyzję GIODO o umorzeniu skargi na postępowanie proboszcza, nakazując temu pierwszemu ponowne rozpatrzenie sprawy przy należytym zbadaniu kwestii przynależności wyznaniowej skarżących w momencie złożenia skargi.

Spore kontrowersje wzbudziło jedno ze sformułowań użyte przez Naczelny Sąd Administracyjny w uzasadnieniach wyroków. Sąd ten, kierując sprawy do ponownego rozpatrzenia przez Wojewódzkie Sądy Administracyjne (WSA) stwierdził: „Przy ponownym rozpoznawaniu sprawy WSA zobowiązany zostaje zatem do jednoznacznej oceny, czy GIODO w zaskarżonych decyzjach sprostał wyżej opisanym wymaganiom (oceny wystąpienia skarżącego z Kościoła), widzianym i ocenianym w kontekście prawa powszechnie obowiązującego”.

Zarówno GIODO, jak i liczni komentatorzy zrozumieli powyższe słowa w ten sposób, że Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, jakoby kwestię wystąpienia z Kościoła powinny regulować wyłącznie przepisy prawa powszechnie obowiązującego, a przepisy prawa wewnętrznego danego Kościoła nie mają w tym zakresie zastosowania. Tymczasem nie jest to rozumienie prawidłowe.

Prawo kościelne a powszechne

Po pierwsze, przepisy prawa wewnętrznego danego Kościoła – a więc i przepisy prawa kanonicznego Kościoła katolickiego – z punktu widzenia państwa nie mają waloru normatywnego. Nie są one odrębnym, równorzędnym systemem prawa, który obowiązuje mocą swojego autorytetu lub mocą autorytetu instytucji, która go ustanowiła. Są one jedynie wewnętrznymi normami prawnymi danej organizacji, w tym wypadku – Kościoła.

Upraszczając, ich status porównać można do statusu przepisów wewnętrznych innych organizacji, np. do statutu spółki lub statutu stowarzyszenia. Prawo wewnętrzne, czy to Kościoła, czy spółki lub stowarzyszenia, nie obowiązuje powszechnie, a jedynie w ramach tych organizacji.

Owszem, niektóre przepisy prawa wewnętrznego mogą uzyskać znaczenie w prawie powszechnie obowiązującym, ale tylko wtedy, kiedy to ostatnie takie znaczenie im nadaje. Na przykład kwestię prawidłowej reprezentacji spółki czy stowarzyszenia oceniamy, sięgając do przepisów statutów tych organizacji, gdyż właśnie tam nakazuje nam sięgnąć prawo powszechnie obowiązujące – Kodeks handlowy lub Prawo o stowarzyszeniach.

Podobnie jest w przypadku Kościołów – prawo powszechnie obowiązujące posługuje się pojęciem duchownego (choćby w przepisach dotyczących tzw. tajemnicy spowiedzi). Nie rozstrzyga jednak, kto jest duchownym, a kto nie, pozostawiając tę sprawę do własnego uregulowania poszczególnym Kościołom w swoim prawie wewnętrznym. Próba oceny danego stanu faktycznego w świetle prawa powszechnie obowiązującego może zatem spowodować, że właśnie na mocy nakazu sformułowanego przez to prawo będziemy musieli odwołać się do innych norm, np. norm wewnętrznych danej organizacji.

Po drugie, Naczelny Sąd Administracyjny w uzasadnieniach swoich wyroków nie stwierdził, że GIODO, oceniając prawidłowość wystąpienia z Kościoła, powinien pominąć normy prawa wewnętrznego Kościoła katolickiego. NSA wyraził jedynie żądanie, by kwestia przynależności wyznaniowej skarżących została oceniona na podstawie przepisów powszechnie obowiązującego prawa. Tam zatem, gdzie prawo powszechnie obowiązujące odwołuje się do norm prawa wewnętrznego danej organizacji, nadając im znaczenie w państwowym porządku prawnym, należy te normy prawa wewnętrznego uwzględnić.

W przypadku kwestii przynależności do Kościoła takim prawem powszechnie obowiązującym jest zasada autonomii Kościołów i innych związków wyznaniowych z art. 25 ust. 3 konstytucji. To ona nakazuje nam badanie kwestii wystąpienia z Kościoła przy uwzględnieniu norm prawa wewnętrznego tego Kościoła.

Warto zauważyć, że wystąpienia ze stowarzyszeń lub innych organizacji społecznych również dokonuje się na podstawie prawa wewnętrznego tych organizacji, a prawo powszechnie obowiązujące z reguły zastrzega jedynie, że członkostwo w tych organizacjach nie może mieć charakteru przymusowego.

Kolizja norm

Można by zapytać, gdzie jest tu miejsce na wolność sumienia i wyznania? Przecież prawo do niewyznawania żadnej religii, a zatem do nienależenia do żadnego Kościoła ani innego związku wyznaniowego, jest nieodłącznym komponentem wolności sumienia i wyznania. Stawianie przed jednostką barier znacznie utrudniających wystąpienie z Kościoła lub innego związku wyznaniowego byłoby zatem barierą wobec realizacji prawa do wolności pozostawania z dala od jakiejkolwiek religii.

Istotnie, w omawianej sytuacji zachodzi kolizja między konstytucyjną zasadą autonomii związków wyznaniowych a prawem jednostki do wolności sumienia i wyznania. Jednak w tym wypadku wydaje się, że to zasadzie autonomii należy przyznać pierwszeństwo – w polskim systemie prawnym z przynależnością do Kościołów i związków wyznaniowych nie wiążą się żadne prawa ani obowiązki jednostki ani wobec państwa, ani wobec osób trzecich.

W odróżnieniu od Niemiec czy krajów skandynawskich, Polska nie zna instytucji podatku kościelnego.
Zgodnie z art. 53 ust. 7 konstytucji, państwu nie wolno gromadzić danych o przynależności wyznaniowej poszczególnych obywateli. Fakt, że jednostka traktowana jest przez dany Kościół lub inny związek wyznaniowy jako członek, nie wpływa na jej sytuację prawną wobec innych podmiotów. Fakt ten nie wywołuje również na gruncie powszechnie obowiązującego prawa żadnych zobowiązań jednostki wobec tego Kościoła lub innego związku wyznaniowego.

Kwestia przynależności do Kościołów i innych związków wyznaniowych w Polsce nie wymaga więc szczególnej ochrony poprzez regulację odmienną od tej, jaką przyjęto dla innych organizacji, np. stowarzyszeń. W przypadku Kościołów nie ma więc potrzeby wykraczania poza zasadę, że sposób nabycia i utraty członkostwa uregulowany jest przez prawo wewnętrzne organizacji w ramach prawa powszechnie obowiązującego.

Mylił się więc bp Wojciech Polak (3) w swojej wypowiedzi dla KAI ze stycznia br., mówiąc, że „sąd zinterpretował prawo do wolności wyznania tak, że przyjął, iż wystarczy tylko oświadczenie woli – tak jak jest ono rozumiane w polskim prawie powszechnym – nie licząc się z wewnętrznym prawem Kościoła”. Sąd wcale nie wykluczył możliwości zastosowania prawa wewnętrznego Kościoła tam, gdzie prawo powszechnie obowiązujące do niego odsyła.

Czy myli się również GIODO w swoich najnowszych decyzjach, nakazujących proboszczom dokonywanie w księgach chrztu adnotacji o wystąpieniu z Kościoła, w których jako dowód wystąpienia bierze pod uwagę pisemne oświadczenie woli skarżącego? Zobaczymy – bp Wojciech Polak zapowiedział, że parafie Kościoła katolickiego będą skarżyć decyzje GIODO w tych sprawach do WSA.

Możemy zatem oczekiwać rozbudowy orzecznictwa sądów administracyjnych w sprawie przetwarzania przez Kościoły danych osobowych, a także w kwestii utraty członkostwa w Kościołach.

Jakub Cupriak – prawnik, stały współpracownik Miesięcznika Ewangelickiego.

(1) Z treścią wybranych wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego można zapoznać się pod odnośnikami internetowymi: pierwszym i drugim.

(2) Co prawda w związku z papieskim motu proprio Omnium in mentem z 26 października 2009 r. doktryna prawa kanonicznego jest obecnie podzielona co do kwestii obowiązywania tego dokumentu, nie jest to jednak przedmiotem tego artykułu.

(3) Zob. (dostęp: 25.04.2014 r.).

Numer 5-6(11-12) 2014, 18.08.2014