Radziwiłłowska, pińczowska. Brzeska | Piotr Baran

Biblia brzeska, zwana także pińczowską i Radziwiłłowską, jest współcześnie tekstem nieco zapomnianym. Zastąpiona przez nowsze przekłady, weszła do szacownego grona historycznych tłumaczeń Biblii, które wylicza się jednym tchem wśród osiągnięć czasu renesansu i reformacji, ale do których raczej się nie zagląda.

Nawet gdyby ktoś chciał sięgnąć po tak znamienity eksponat, będzie miał do wyboru ambitną, lecz z naukowego punktu widzenia raczej dyskusyjną transkrypcję, albo też będzie musiał sięgnąć po jeden z XVI-wiecznych egzemplarzy, który bez odpowiedniego przygotowania filologicznego może okazać się niemożliwy do odczytania.

Taki los spotkał zresztą większość polskich przekładów Biblii z XVI i XVII wieku, a przecież ich lektura może być inspirująca również dzisiaj. Zaś ich historia jest kwintesencją tego, co działo się w czasach rozkwitu reformacji.

Pińczów

Trzy nazwy Biblii brzeskiej wskazują na miejsca, które miały istotne znaczenie w procesie jej powstawania i na ludzi, którzy przyczynili się do jej wydania. Historia owego przekładu zaczyna się na synodzie w Pińczowie, w kwietniu 1556 roku. Potrzeba stworzenia protestanckiego przekładu Biblii, coraz silniej odczuwana w środowisku polskich zwolenników reformacji, zaowocowała zleceniem tłumaczenia Księgi Psalmów Grzegorzowi Orszakowi, autorowi pierwszej postylli polskiej i dyrektorowi pińczowskiego gimnazjum.

Pińczów, leżący w bezpiecznej odległości od królewskiego Krakowa, był w tym czasie ważnym ośrodkiem protestanckim. Gimnazjum pińczowskie było nie tylko szkołą, kształcącą młodzież w duchu nauki i religijności protestanckiej, ale pełniło także funkcję swoistej akademii, ośrodka intelektualnego, w którym wykuwały się myśli, poglądy i doktryny religijne. Właśnie spośród nauczycieli pińczowskiej szkoły wyłoniło się grono autorów przekładu Biblii, a fakt obecności w Pińczowie jest dla historyków probierzem udziału danej postaci w pracach nad tłumaczeniem.

Tłumacze

Ostateczna bowiem lista autorów przekładu pińczowskiego pozostaje w sferze domysłów. Do grona tego zaliczani byli m.in.: Jan Łaski, Szymon Zacjusz, Grzegorz Orszak, Francesco Stancaro, Petrus Statorius, Andrzej Trzecieski, Jakub Lubelczyk, Jan Utenhove, Francesco Lismanini, Bernardino Ochino, Giorgio Biandrata, Gianpaolo Alciati, Marcin Krowicki, Jean Thénaud, Aleksander Vitrelin, Petrus Brelius, Grzegorz Paweł z Brzezin i Georg Schomann. Wśród autorów wymieniano nawet Mikołaja Reja.

Polscy domniemani tłumacze Biblii brzeskiej należą (z wyjątkiem urodzonego w 1499 r. Łaskiego, czy Szymona Zacjusza – ur. 1507 r.) do pokolenia humanistów urodzonego w latach 20. i 30. XVI w. Łączą ich studia w Akademii Krakowskiej, w której do połowy XVI wieku istotne miejsce w programie edukacji zajmowała retoryka. Wspólnym doświadczeniem były także, powszechne wśród polskiej młodzieży szlacheckiej, podróże zagraniczne, często będące kontynuacją edukacji rozpoczętej w kraju.

Umysłowość autorów brzeskiego przekładu kształtowali także europejscy humaniści. Wymieniany wśród autorów brzeskich Marcin Krowicki co prawda raczej nie studiował w Akademii Krakowskiej, ale za to kształcił się na dworze Piotra Kmity, gdzie mógł zapoznać się z bogatą biblioteką dzieł Erazma z Rotterdamu.

Wielu spośród autorów przeszło podobną drogę duchową od katolicyzmu, poprzez zainteresowanie ideałami reformacyjnymi – często najpierw spod znaku Marcina Lutra a dopiero potem Kalwina – aż do arianizmu. W obozie antytrynitarskim znaleźli się na przykład Grzegorz Orszak i Marcin Czechowic. Ten drugi wydał nawet własny przekład Nowego Testamentu.

Księga

Biblia brzeska w wydaniu z 1563 roku liczy 742 karty dużego folio. Dzieło podzielone jest na dwa tomy, z których pierwszy obejmuje Stary Testament, a drugi – Nowy Testament i Apokryfy, zamieszczone na końcu zgodnie z praktyką przyjętą w wydaniach protestanckich. Karta tytułowa, zawierająca drzeworyt ze scenami z Nowego i Starego Testamentu, nawiązuje, jak zauważa Irena Kwilecka, do karty tytułowej Biblii Marcina Lutra. Następnie jest zamieszczony krótki wiersz na herb Radziwiłłów, po którym znajduje się dedykacja napisana przez Mikołaja Radziwiłła Czarnego do króla Zygmunta Augusta.

W następującej po niej przedmowie, zatytułowanej: „O pożytku Pisma Świętego i o wszytkiej sprawie przekładania tych ksiąg ku krześciańskiemu czytelnikowi przedmowa”, głos zabierają autorzy, parafrazując częściowo przedmowę Jana Kalwina do trzeciego wydania Biblii Roberta Olivétana z 1546 r. Dalej umieszczono „Summę abo krótkie opisanie wszytkiego Pisma świętego, to jest ksiąg Starego i Nowego Testamentu”, będącą czymś w rodzaju katechizmu, pogrupowanego według najważniejszych pojęć związanych z wiarą.

Kolejną pomocą w lekturze Biblii, zamieszczoną na początku pierwszego tomu, jest spis ksiąg biblijnych w kolejności zamieszczenia w brzeskim przekładzie. Następnie znajduje się tabela zawierająca roczny plan lektury całości Pisma Świętego, poprzedzona krótkim objaśnieniem, noszącym tytuł: „Ku pilniejszemu pism świętych czytaniu napominanie do tych, którzy tej tablice używać będą”.

Biblia brzeska była więc przeznaczona do samodzielnej, regularnej lektury. Chęć dania polskiemu czytelnikowi zrozumiałej wersji ksiąg biblijnych miała znaczący wpływ na sposób, w jaki pińczowską biblię tłumaczono. Jest to pierwszy w historii polskich przekładów Biblii przypadek, kiedy nad tłumaczeniem pracuje zespół autorów, w dodatku składający się z reprezentantów różnych krajów i języków. Autorzy przekładu we wstępie do swojego dzieła odpierają zarzuty, jakie stawiano ich pracy, wyjaśniając, że obcokrajowcy służyli pomocą w objaśnianiu trudniejszych miejsc biblijnych. A ostateczny kształt językowy nadawali autorzy dobrze znający język polski.

Niewielka ta wzmianka o sposobie, w jaki pracowano nad Biblią brzeską, daje do myślenia. Oto zespół tłumaczy-humanistów wspólnymi siłami próbuje dociec sensu tekstu biblijnego, żeby potem jak najjaśniej wyrazić go w polszczyźnie. Autorzy przekładu zdają się potwierdzać takie właśnie podejście do metody tłumaczenia. Deklarują bowiem we wstępie do edycji brzeskiej: „i dlategoż nad własne, a jasne przełożenie samego tekstu Biblijej, ileśmy jedno mogli, pilniechmy się starali, jakoby ku prawemu wszytkich rzeczy zrozumieniu nic nie ubyło”.

Wielu czytelników, krytyków i badaczy na podstawie tego fragmentu zarzucało tłumaczom Biblii brzeskiej swobodę przekładu czy wręcz jego niedokładność. W zdecydowanej opozycji do sposobu, w jaki tłumaczono w Pińczowie, stał Szymon Budny, który uważał, że Biblię należy przekładać „słowo w słowo”. W zaskakujący sposób zachwalał swoją wersję tłumaczenia: „Przeto każdy stąd baczyć może, iż choćby inszego pożytku z tego naszego przekładu nie było, tedyby przedsię i tym jednym nie trzeba gardzić. To jest, iż z niego prawie a dostatecznie może każdy wiedzieć, którym porządkiem słowa w Hywrejskich Bibilach idą”.

Spory

Innowacyjność przekładu pińczowskiego wraz z coraz wyraźniej rysującymi się konfliktami doktrynalnymi w obozie protestanckim, przysporzyły Biblii brzeskiej wielu przeciwników. Zaledwie trzy lata po ukazaniu się przekładu pińczowskiego, stanęła na synodzie w Wodzisławiu sprawa błędów i przeinaczeń (mendae et depravationes), których można się było w nim doszukać.

Jednakże podzielona i skłócona wewnętrznie wspólnota kalwińska bardzo długo musiała czekać na podjęcie prac mających na celu rewizję Biblii brzeskiej. Zwłaszcza, że część tłumaczy, jeszcze niedawno pracująca nad przekładem w Pińczowie, przeszła do obozu antytrynitarzy. Właśnie to środowisko jako pierwsze rozpoczęło prace nad rewizją brzeskiego przekładu. Szybko jednak przerodziły się one w tłumaczenie Biblii na nowo, według innych koncepcji translatorskich.

Największe zasługi na tym polu miał Szymon Budny, który wraz z Maciejem Kawieczyńskim podjął się wprowadzenia poprawek do Biblii brzeskiej i wydania jej w dogodniejszym dla czytelników formacie. Autor przekładu Biblii, wydanego w 1572 roku w Nieświeżu, twierdzi w przedmowie, że błędy w Biblii brzeskiej były tak liczne, iż trzeba było porzucić ich poprawianie i przetłumaczyć całość jeszcze raz.

Zastanawiający jest fakt, że w krytyce przekładu brzeskiego, jaka miała miejsce na synodzie w Skrzynnie (w czerwcu 1567 r.), brali udział niektórzy z jej autorów. Jeśli nawet nie należeli do najostrzej krytykujących brzeski przekład, nie stanęli też w jego obronie. Czyżby niechęć do ostatecznej wersji przekładu, jaki ukazał się w Brześciu, sięgała aż do czasu jego powstawania? Czy późniejsze radykalne odwrócenie się części autorów od brzeskiej wersji przekładu świadczy o konfliktach, jakie narastały w trakcie prac zespołu tłumaczy?

Odpowiedź na te pytania pozostaje wciąż w sferze domysłów. Niewątpliwym i udokumentowanym faktem jest natomiast niechęć obozu antytrynitarskiego do brzeskiej wersji przekładu, wyrażona explicite przez Szymona Budnego i będąca przyczyną działań translatorskich m.in. Marcina Czechowica, tłumacza Nowego Testamentu.

Awersja obozu katolickiego do dokonań pińczowskiego środowiska tłumaczy była na tyle silna, że obrosła wręcz w legendę. Najbardziej dobitnym przykładem antypatii wobec przekładu brzeskiego jest krytyka wyrażona w polemice Marcina Łaszcza z Czechowicem. Katolicki polemista twierdzi, że trzymanie się wersji brzeskiej „niczym pijany płotu” zaprowadzi Czechowica jedynie na manowce fałszywych dodatków, wymyślonych i błędnych słów.

Legendarna jest natomiast nienawiść, jaką żywili potomkowie Mikołaja Radziwiłła do Biblii brzeskiej, która miała wyrażać się w kupowaniu i masowym niszczeniu egzemplarzy tejże Biblii przez Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła zwanego Sierotką. Najnowsze badania dowodzą, że historia ta, a zwłaszcza rozmiar sukcesów w unicestwianiu brzeskiego przekładu, zawiera sporo przesady. Do czasów obecnych zachowało się kilkadziesiąt egzemplarzy tego niezwykłego druku, znajdujących się w bibliotekach w Polsce i w Europie, a także w kolekcjach prywatnych.

Rewizja

Biblia Radziwiłłowska miała także licznych zwolenników, zwłaszcza wśród litewskich wyznawców kalwinizmu. Niektóre księgi w przekładzie brzeskim, zwłaszcza Nowy Testament i Psałterz, doczekały się kilku reedycji, będących dziś jedynie przedmiotem badań historyków książki.

Biblia brzeska dała asumpt do powstania kolejnych przekładów Pisma św. Zarówno motywacje negatywne – chęć zdyskredytowania brzeskiego przekładu i zastąpienia go nową, lepszą wersją, jak i pozytywne, były przyczyną do podjęcia prac nad kolejnymi tłumaczeniami. Powracający niejednokrotnie na synodach protestanckich postulat rewizji Biblii brzeskiej znalazł swój punkt kulminacyjny na synodzie w Sandomierzu. Członkowie jednoczących się odłamów reformacji jednogłośnie dostrzegali zapotrzebowanie na rewizję Biblii brzeskiej. Nie było jednak zgody, czy wystarczą drobne poprawki, jak chcieli litewscy kalwiniści, czy też należy wprowadzić znaczące zmiany do brzeskiego przekładu.

Daniel Mikołajewski, wyznawca kalwinizmu, oraz należący do Braci Czeskich Jan Turnowski pracowali od maja 1604 roku nad porównaniem Biblii brzeskiej z przekładem Marcina Janicjusza (zupełnie dziś nieznanym i nie zachowanym do naszych czasów) oraz z Biblią czeską (prawdopodobnie Biblią Kralicką), interlinearnym wydaniem Pagninusa i z Wulgatą. Wydany, najprawdopodobniej przez nich, Nowy Testament z 1606 roku odchodził w wielu miejscach od wersji brzeskiej.

Mimo tego można znaleźć w protokołach synodu w Ożarowie z maja 1628 roku oczekiwanie, że przygotowywana przez Mikołajewskiego i Turnowskiego Biblia będzie poprawioną edycją Biblii brzeskiej. Biblia gdańska, która okazała się zupełnie nowym przekładem, została przez miłośników wersji brzeskiej przyjęta bardzo chłodno. Mimo, iż stała się w końcu Biblią polskich protestantów, przywiązanie do przekładu brzeskiego trwało jeszcze bardzo długo.

Warto w 450 rocznicę wydania Biblii brzeskiej przypomnieć tę niezwykłą edycję. Prace nad nią rozpoczęto w czasach pełnego rozkwitu reformacji w Polsce. Stopniowo rodzące się spory i podziały w obozie protestanckim odcisnęły swoje piętno na losach przekładu, przewiezionego w nieznanych nam okolicznościach do Brześcia na Litwie i wydanego pod auspicjami Mikołaja Radziwiłła Czarnego.

Stała podejrzliwość wobec czystości doktrynalnej tekstu brzeskiego powodowała, że zamiast służyć codziennej lekturze, był on głównie inspiracją do coraz to nowszych wersji przekładu. Dzięki temu Biblia brzeska jest w pewnym sensie obecna we wszystkich późniejszych przekładach Biblii, nieustannie niepokojąc i motywując do stałego poszukiwania sensów tekstu biblijnego. Może dzisiaj, dostępna dzięki zamieszczonym w internecie skanom, stanie się na nowo inspiracją do rozmyślań nad tekstem, jej sensem, wielością sposobów, jakimi próbowano wyrazić Biblię w języku polskim?

Piotr Baran – przygotowuje rozprawę doktorską na Wydziale Polonistyki UJ poświęconą lekturze retorycznej listów św. Pawła w Biblii brzeskiej. Prowadzi zajęcia z literatury polskiej na Uniwersytecie w Ostrawie.

Numer 3(3) 2013, 04.12.2013