Amazing Grace | Tomasz Piątek

Chwała Ci, Jezu, ujrzałem zwycięstwo
Chwałę Twą widzę i Twoje Królestwo
Warto dla tej chwili było przejść tę drogę
Choćby nawet nicość, teraz umrzeć mogę
W sekundzie Twej chwały cały jest sens życia
Mocniejszy niż wieczność ducha, ciała, bycia

Warszawska ulica, nogi zniekształcone
Obie kręte w lewą, potem w prawą stronę
Siedzi na swym wózku, na stole cymbały
„Ja głam na cymbałbach, mam je tu, by głały”
Choć ręce niesprawne i krzywym paluszkiem
Przewraca niechcący żebraczą swą puszkę

Podchodzi bezdomny spocony i chudy
Co trzęsie się z głodu i bułki, i wódy
I stawia znów puszkę, i puszka znów zieje
Znów w górę tą szparą, co znaczy nadzieję
Bezdomny w nią wrzuca ten grosz, co uzbierał
Choć trzęsie się z głodu i z głodu umiera

Tłum wokół sobotni, syty i umyty
Wszy nie ma, odrzuca – inne pasożyty
Nie klęknę na ulicy i nie krzyknę „Boże!”
Tchórz jestem, nie prorok. Ale zaraz, może…
Może przez internet sprzedam im te treści!
Znajdę cytat z Biblii, Łukasz dwa trzydzieści!

Czy wyszukiwarką rządzi Ktoś z wysoka?
Zamiast Ewangelii cytat mam z proroka:
Biada mi, jestem zgubiony
Bo jestem mężem o nieczystych wargach
I mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach
A oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów

Tomasz Piątek – pisarz, psycholingwista, członek redakcji Miesięcznika Ewangelickiego

Numer 3(23) 2015, 11.03.2015