Temat numeru: Quo Vadis, Kościele?

Żyjemy w ciekawych czasach. Czasach, w których, jak mówi w wywiadzie prof. Tadeusz Bartoś dla pierwszego numeru pisma, chrześcijaństwo stało się ofiarą własnego sukcesu. W których chrześcijaństwo spełniło swoją rolę w Europie i – kto wie – może nawet schodzi z areny dziejów.

Ale czy aby na pewno? A jeśli „pogłoski o śmierci Kościoła powszechnego – w jego ziemskiej postaci – są mocno przesadzone”, to jakie jeszcze zadania stoją przed Kościołem, kościołami, chrześcijanami w ogólności? Jak sobie z tymi zadaniami możemy poradzić w Polsce, gdzie elementarna wiedza teologiczna nie istnieje, a teologia akademicka jest w zastoju? Gdzie liberalny nurt katolicyzmu, który miał umożliwiać jakąkolwiek dyskusję, dobiega swego kresu, a protestantów, którzy włożyliby odrobinę pożytecznego dziegciu, jest jak na lekarstwo i najczęściej wolą nie występować przed szereg?

Nie żyjemy w izolacji. Czy tego chcemy, czy nie, trudno jest dziś oddzielić sprawy społeczne od gospodarczych, a te z kolei od religijnych w ich globalnym kontekście. Zbyt wielu ludzi w Europie – a przecież Europa to nie cały świat – zmaga się chociażby z problemem bezrobocia. Jako chrześcijanie nie możemy traktować tego typu zjawisk w sposób lekceważący.

A można czasem odnieść wrażenie, że dla tzw. ludzi Kościoła istnieją inne, ważniejsze z ich punktu widzenia, tematy. Rodzi się naturalnie pytanie, co na to wszystko chrześcijanie i ich Kościół?

To pytanie zadaje bp John Shelby Spong, a my kierujemy je do ludzi związanych z różnymi wyznaniami chrześcijańskimi lub pozostających na obrzeżach chrześcijaństwa. Znacie ich dobrze, to liderzy opinii, którzy często swoje tezy formułują w sposób bezkompromisowy. I może chociaż część tych odważnych wypowiedzi skłoni nas do jakiegoś otrzeźwienia, zmiany czy zgłoszenia wątpliwości.

Kto wie, to może być ostatni dzwonek.

Tomasz Mincer – redaktor naczelny Miesięcznika Ewangelickiego

Ilustracja: (c) Agnieszka Kożuchowska

Numer 1(1) 2013, 11.02.2013