Temat numeru: Dogrywka – konserwatywny czy liberalny?

Wyjątkowo dopisujemy drugi rozdział do dyskusji sprzed dwóch tygodni. To pierwsza taka dogrywka. W części jest ona Państwa zasługą.

Obok komentarzy pod artykułami pojawiły się listy. Jeden z nich postanowiliśmy opublikować.

Wasze głosy, co zrozumiałe, bywają nieraz skrajnie różne. Jedni się zgadzają, inni protestują. Dzielicie się propozycjami tematów, którymi moglibyśmy się zająć. Świetnie, o taki dialog nam chodzi.

Numer „Kościół liberalny czy konserwatywny” wywołał również ferment w redakcji.

Pierwszą odsłoną fermentu był komentarz Tomasza Piątka. Pisarz zapoczątkował nową, świecką tradycję. Co dwa tygodnie w przerwie między publikacją numerów przeczytacie komentarz autora „Heroiny”. Komentarz dotyczyć będzie ostatniego numeru czasopisma. Nie zabraknie odniesień do bieżących wydarzeń.

Czas na efekty wewnętrznej dyskusji. Kazimierz Bem pisze, jak to w Polsce uchodzi za liberała. Jednak w Stanach Zjednoczonych w Kościele kojarzony bywa z nurtem konserwatywnym. Bem proponuje takie ujęcie liberalizmu, pod którym podpisałby się niejeden konserwatysta.

Z kolei Łukasz Skurczyński odpowiada Michałowi Kuziowi. Pisze:

Bycie członkiem Kościoła nie powinno wiązać się z przyjęciem jakiejś konkretnej ideologii, światopoglądu czy przekonań politycznych. Przynależność kościelna nie jest bowiem przynależnością partyjną.

Jednocześnie publicysta nie zgadza się z redaktorem „Nowej Konfederacji” w określaniu praw reprodukcyjnych mianem tematyki zastępczej.

Tomasz Piątek nie byłby sobą, gdyby czymś naszych Czytelników nie zaskoczył. Jest tak i tym razem. Pisarz wyznaje, że kocha fundamentalizm, choć nie przepada za fundamentalistami. Jego gorący tekst to prawdziwy manifest etyczny.

Natomiast z rzeczy aktualnych polecam tekst Łukasza Cieślaka. W Kościele luterańskim powraca temat ordynacji kobiet na pastorki. Publicysta pisze:

warunkiem wstępnym (…) do przystąpienia do dyskusji o ordynacji kobiet musi być zaakceptowanie tezy o absolutnej i zupełnej równości kobiety i mężczyzny.

Komentujcie więc, piszcie listy, nie zgadzajcie się, wyrażajcie aprobatę. Każdy głos jest dla nas ważny, byleby tylko zachował reguły rzeczowej dyskusji. To zobowiązanie dotyczy dwóch stron, w tym redakcji.

Reagujcie i wtedy, gdy rzeczywistość komentujemy z rezerwą, chłodem i bez emocji. Wiemy wówczas, że nasza praca przynosi pożytek Czytelnikom.

Numer, który oddajemy, liczy podwójną ilość tekstów. Kolejny ukaże się 18 listopada.

Tomasz Mincer

redaktor naczelny
Miesięcznika Ewangelickiego

Ilustracja: (c) Kru

Numer 10-11(16-17) 2014, 21.10.2014