Temat numeru: O aborcji bez krzyku

Zwolennicy aborcji kontra przeciwnicy aborcji? A może zwolennicy zakazu aborcji kontra przeciwnicy takiego zakazu? W zgiełku polskich debat o ochronie życia poczętego toczonych od 25 lat tego typu niuanse łatwo traci się z pola widzenia.

Problem pro-life vs pro-choice, by odwołać się do terminologii zapożyczonej z języka angielskiego, tylko z pozoru da się łatwo rozpisać na dwa wrogie sobie obozy. Świetnie ten quasi-porządek w debacie publicznej rozkłada na czynniki pierwsze Tomasz Piątek w swoim intrygującym tekście.

Doprawdy trzeba wiele złej woli, by wśród zwolenników liberalizacji obecnej ustawy antyaborcyjnej dostrzegać żądnych dziecięcej krwi hedonistów. Ale też nie każdy zwolennik zaostrzenia restrykcyjnej polskiej ustawy kieruje się pragnieniem uprzykrzenia życia parom czy jednostkom, chcącym decydować o swoim życiu czy własnym ciele.

Jak trudna i niejednoznaczna to kwestia pokazuje nie tylko jej polityczna instrumentalizacja, czy to w Polsce, czy w innych krajach. Kościelne nauczanie o przerywaniu ciąży w ciągu dwóch tysięcy lat – patrząc na Kościół chrześcijański jako wielość różnych wyznań – nie było i wciąż nie jest jednolite. Więcej na ten temat przeczytacie Państwo w tekście Łukasza Skurczyńskiego, który na koniec przedstawia przykładowe, współczesne ewangelicko-reformowane podejście do tego zagadnienia.

W dyskusji o aborcji nie można zapominać, że to nie tyle użyteczne narzędzie do wyznaczania linii podziału między politycznymi ugrupowaniami czy grupami religijnymi. I to nie wyłącznie temat na akademickie spory czy wyabstrahowane rozważania moralno-prawne. Ciągle jeszcze umyka nam jednostkowy los: kobiety i jej dziecka. Tekst Renaty Kim przybliża nam perspektywę kobiety, której życie zamieniono w piekło, zasłaniając się – paradoksalnie – dobrem czyjegoś sumienia.

Tomasz Mincer

redaktor naczelny
Miesięcznika Ewangelickiego

Numer 2(8) 2014, 07.07.2014