Lutra uczłowieczyć! | Tomasz Mincer

|22.02.2014|

Ach ten „luter przebrzydły”! Nie masz Żyda, nie masz kobiety, to przynajmniej z markotnego luteranina możesz zrobić kozła ofiarnego! Tako Kowalski Jakub, na łamach jakże światłego periodyku o nazwie „Rzeczpospolita”, rzecze:

„Stoch to miła odmiana 
po Małyszu, luteraninie 
bez charyzmy, którego wiara nigdy nie pchała do zwierzeń“.

Znać że po rodowym swym nazwisku autor z dawien dawna najprawdziwszy z prawdziwych Polaków Polak, co to wychowany był jeszcze – zapewne – na przyśpiewce „Lutry kalwiny, bezbożne syny, z ojczyzny matki, chcą szarpać płatki”.

Grunt że edukację właściwą odebrawszy, w czytadle zamach na Małyszu wykonawszy, co ze stoku skakał. Wszak nie na Stochu egzekucja ta popełniona, boć on najprawdziwszej wiary chrześcijańskiej adept.

„Hej hej by tez kiedy tego lutra obacyć: człowiek ci to cy co dziwnego” – zapytałby Mazur. My jednak wiemy, że to najprawdziwszy człek i nie trzeba go jako Tytusa Papcia Chmielowego uczłowieczać. A że on tako a nie ino pobożnościo się cechuje, to już tego Giewontu, paniczku, nie pseskocys.

Twej pani Kowalskiej za to, Rochu drogi (czyli pióru Twemu), w pokornym innowierczym uniżeniu życzyć mi wypada, by nieco ogłady rycerskiej nabrać raczyła.

Korzystałem z: Jan Stanisław Bystroń, „Megalomania narodowa”, Książka i Wiedza, Warszawa 1995.

Tomasz Mincer – redaktor naczelny Miesięcznika Ewangelickiego

Ekumenizm.pl: Rzeczpospolita rozmieniona na drobne