O szkodzeniu | Tomasz Mincer

|01.07.2015|

Nic tak nie szkodzi sprawie chrześcijaństwa w Polsce jak utożsamianie go z rzymskim katolicyzmem.

Nic tak nie szkodzi chrześcijaństwu jak nazywanie go socjalistycznym, konserwatywnym czy liberalnym.

Nic tak nie szkodzi Kościołom jak pisanie ustaw przez kościelnych liderów i podtykanie tych ustaw pod nos posłom i posłankom.

Nic tak nie szkodzi Kościołom mniejszościowym jak brak odwagi wyrażania swojego zdania.

Nic tak nie zaszkodziłoby Kościołom mniejszościowym jak walka polityczna o realizację ich poglądów.

Czasem myślę, patrząc na nasze polskie Kościoły, i te protestanckie, i ten katolicki, że nic tak nie szkodzi sprawie chrześcijaństwa, jak… Kościoły właśnie.

Na szczęście w każdym Kościele znajdziesz coś, drogi Czytelniku i droga Czytelniczko, co z chrześcijaństwem ma wciąż wiele wspólnego. Co jest dzisiejszym odczytaniem wczorajszej nauki pewnego Cieśli z Nazaretu.

Nie stawiajmy więc, nomen omen, krzyżyka na chrześcijaństwie. I Kościołach.

Tomasz Mincer – redaktor naczelny Miesięcznika Ewangelickiego