Raphaël Picon (1968-2016). Dwa wspomnienia | Joanna J. Matuszewska, Łukasz P. Skurczyński

|23.01.2016|

Raphaëla Picona poznałam w czasie wizyty w Paryżu 15 lat temu. Był wówczas odpowiedzialny za kontakty międzynarodowe Kościoła reformowanego Francji. Zrobiła na mnie wrażenie jego bezpośredniość, entuzjazm, otwartość. Rozmawialiśmy o relacjach pomiędzy naszymi Kościołami; o tym, jak Kościoły mniejszościowe mogą się odnajdywać w różnych kontekstach społecznych i kulturowych.

Po tym spotkaniu w Paryżu nasz Kościół (ewangelicko-reformowany w RP) zaprosił Ks. Raphaëla jako gościa Synodu w Bełchatowie w maju 2001 roku. Wygłosił na nim pozdrowienie w imieniu francuskich reformowanych i z uwagą słuchał (mimo komplikacji tłumaczeniowych) obrad synodalnych. Miał wiele pytań. Wiem, że było to dla Niego ciekawe doświadczenie. Kontynuując ten dialog, przez kilka następnych lat miałam przyjemność brać udział w Synodach Kościoła francuskiego.

Już podczas tego pierwszego spotkania w Paryżu ks. Raphaël mówił mi, że wkrótce powróci do pracy akademickiej, która była jego prawdziwą miłością i powołaniem. I tak się stało. Był cenionym wykładowcą teologii, członkiem różnych zespołów badawczych, redakcji pism teologicznych.

Łączył myśl i zaangażowanie w procesy społeczne w harmonijną całość – jak w najlepszej tradycji francuskiej. Miał charyzmatyczną osobowość, uwodzącą swoich słuchaczy klarownością myśli i emocjonalną inteligencją wysokiej próby. Jego refleksja obejmowała wiele tematów: od teologii procesu, poprzez dialog międzyreligijny, do literatury. Ostatnia książka Ks. Picona, wydana w ubiegłym roku, była wysoko ocenioną pracą poświęconą Emersonowi, którego postrzegał jako amerykańskiego Victora Hugo.

W swoim artykule „Geniusz protestantyzmu” napisał: Teologia musi brać za siebie odpowiedzialność, musi wyrażać się, pokazać się, być wykładana z pasją i entuzjazmem. A jednocześnie musi poddać się krytyce, zaakceptować swoją elastyczność i ulec przemianie. I temu poświęcił swoje krótkie, ale intensywne intelektualnie życie.

dr Joanna J. Matuszewska – członkini parafii ewangelicko-reformowanej w Warszawie, b. pracownik Biura Konsystorza Kościoła ewangelicko-reformowanego w RP

***

Jakiś czas przed śmiercią Ks. Prof. Raphaël Picon napisał krótki list, w którym dał do zrozumienia, że jego koniec jest bliski: Drodzy liberalni Przyjaciele, jestem zdruzgotany tym, co dzieje się ze mną od pewnego czasu. Żyłem jednak całkowicie, radykalnie! Korzystałem z życia. Dobrze było mi z Wami. Ostatnio dowiedziałem się, że mam nowe problemy z mową. Lecz moje życie z Wami było wspaniałe! Naprawdę! To fakt. Korzystałem z życia. Dziękuję!

Nie miałem okazji osobiście poznać Ks. Picona. Znałem za to kilka jego książek, w tym bardzo ciekawą pracę prezentującą protestancką perspektywę na egzorcyzmy i cudowne uzdrowienia. Z wielkim zainteresowaniem czytałem jego teksty z „Évangile et Liberté” poświęcone teologii procesu i teologii północnoamerykańskiej (był absolwentem Union Theological Seminary w Nowym Jorku), czy wschodniemu chrześcijaństwu (ukończył studia w Libanie na Instytucie Teologicznym św. Jana Damasceńskiego Uniwersytetu Balamand). Bardzo mi zależało, by przetłumaczyć i opublikować artykuł jego autorstwa.

W 2013 roku udało mi się pozyskać jego tekst, który nigdzie wcześniej nie został opublikowany, i który ukazał się na naszych łamach pod tytułem „Geniusz protestantyzmu”. Artykuł ten dotyczył powszechnego kapłaństwa, które w polskim protestantyzmie nie do końca aktywnie się przejawia we wspólnotach religijnych. W Kościołach ewangelickich nad Wisłą nadal zbyt dużo „praw i obowiązków” spoczywa na barkach duchownych, którzy „świeckim” pozwalają na zbyt mało. Takiemu ujęciu powszechnego kapłaństwa Picon mocno się sprzeciwiał: Wszyscy jesteśmy kapłanami! I wszyscy jesteśmy świeckimi! Hasło to jest również sposobem wyrażenia myśli, że jesteśmy kapłanami, pozostając świeckimi i świeckimi, pozostając kapłanami.

W e-mailu, w którym wyrażał zgodę na publikację swojego tekstu, napisał: Pozostańmy w kontakcie w celu dalszej współpracy. Parę miesięcy później pomógł nam skontaktować się z innym autorem, którego chcieliśmy opublikować. Miałem nadzieję, że uda się Go namówić na kolejną publikację. Niestety okazało się, że było już za późno – cierpiał na poważne zdrowotne problemy, które utrudniały mu pisanie.

Raphaëla Picona, teologa postępowego, który w ostatnich latach swojego zbyt krótkiego życia – zmarł w wieku 47 lat – głośno opowiadał się za błogosławieństwem małżeństw par jednopłciowych, francuskie środowisko protestanckie się nie wstydzi. Przewodniczący Francuskiej Federacji Protestanckiej zrzeszającej Kościoły różnych tradycji, od mainstreamowych po ewangelikalne, oraz przewodniczący Krajowej Rady Zjednoczonego Kościoła Protestanckiego pożegnają Picona na dniach na nabożeństwie „uznania, nadziei i otuchy” w bastionie francuskiej teologii liberalnej – parafii „Etoile”, znajdującej się nieopodal Luwru.

Łukasz P. Skurczyński – członek redakcji Miesięcznika Ewangelickiego

Raphaël Picon, „Geniusz protestantyzmu”
Raphaël Picon, « Tous prêtres! Tous laïcs! Le génie du protestantisme »