Trauma zdrady | Marta Arent

|30.04.2014|

„(…) każdą cywilizację ocenić można po tym, jak traktuje ona swoje dzieci.”

Dziękuję za ten tekst.

Historia Izaaka jest dla mnie wstrząsająca w kontekście wiedzy o wpływie na całe dalsze życie dziecięcej traumy, a zwłaszcza „traumy zdrady” (czyli zagrożenia życia ze strony najbliższego, obdarzanego pełnią zaufania opiekuna, jakim niewątpliwie dla dziecka jest ojciec).

Zwykle mówi się o spektakularnej wierze Abrahama, zapominając spojrzeć na nią oczami dziecka, jakim był Izaak. To nieuczciwe.

Dla mnie ta historia pokazuje nie tyle wielką wiarę Abrahama, co raczej to, że nie różnił się on od swoich współczesnych i nie bardzo wiedział, czym różni się jego Bóg. Gotów więc był zachować się wobec swego bóstwa tak samo, jak otaczający go ludzie wobec swoich. Myślę, że dopiero ta „lekcja” (brr!) uświadomiła mu co nieco. Wszystkie te przytoczone pytania o naturę Boga wydającego takie polecenie nurtują mnie czasem. Sądzę, że i Abraham znający „bogów” o takim podejściu do swych wyznawców nie widział powodu, by wątpić w usłyszany nakaz.

Pocieszam się myślą, że kontekst historyczno-kulturowy i ostateczne rozwiązanie tej sytuacji mogły okazać się niezwykłą lekcją na temat Boga nie tylko dla Abrahama, ale i dla samego Izaaka. To, że jego Bóg nie godzi się na taką ofiarę, jaką inni „bogowie” z lubością się delektowali. To, że choć jego własny ojciec był w stanie go zdradzić, Bóg okazał się stać po jego stronie, być ratownikiem (chociaż dwuznaczna jest Jego rola, skoro sam doprowadził do konieczności takiego ratowania). Ostatecznie to także bardzo prawdziwe, ludzkie (a nie święte), że nasze doświadczenia z ziemskimi rodzicami bywają drastyczne, niszczące, traumatyzujące.

Jasnym promieniem tej historii dla mnie jest wcale nie postawa Abrahama, ale słowa pochodzące z Psalmu 27,10, pasujące tu – mimo wszystko – „choćby ojciec i matka mnie opuścili, Pan jednak mnie przygarnie”.

Marta Arent

Tekst Łukasza Skurczyńskiego „Kozła ofiarnego, naszego powszedniego”…

Tytuł listu pochodzi od redakcji

Ilustracja: Agnieszka Kożuchowska