Wielkanoc 2014 | Łukasz P. Skurczyński

|18.04.2014|

„Teraz do Ciebie idę i mówię to na świecie, aby mieli w sobie moją radość w pełni” (J 17,13)

Powyższe słowa autor Ewangelii Janowej umieszcza w arcykapłańskiej modlitwie Jezusa Chrystusa, poprzedzającej wydarzenie pasyjne i wielkanocne.

Czytających te słowa dziwić może, że Jezus, który zapowiada swoją śmierć, wiąże ją z radością. To coś niepojętego! Przecież śmierć jest kulturowo postrzegana negatywnie.

Śmierć jest rozstaniem, nieodwracalnym końcem, po którym wszystko ustaje i niczego już nie ma. I stąd też zapewne uczniowie nie zrozumieli słów żydowskiego Mistrza, a gdy Ten zmarł na krzyżu, byli pogrążeni w głębokim smutku i kompletnym zwątpieniu.

Jednak dla nas, ludzi, którzy znają ewangeliczny happy end, sprawa wygląda nieco inaczej. I choć wsłuchujemy się w tę opowieść z mniejszym lub większym niedowierzaniem, pamiętać należy, że zawiera ona ważne przesłanie egzystencjalne, które ma nam dodać otuchy i nadziei, wesprzeć i podtrzymać na duchu.

Ewangelia mówi bowiem o zwycięstwie Życia nad śmiercią, Światła nad mrokiem, Dobra nad złem. Jak zauważył młody Hindus z brytyjskiego filmu „Hotel Marigold”, „na końcu wszystko będzie dobrze, a jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to jeszcze nie koniec!”.

Takiego pozytywnego myślenia oraz takiej nadziei i ufności życzymy Czytelniczkom i Czytelnikom naszego pisma. Niech ta Dobra Nowina o pełni radości Chrystusowej towarzyszy nam w święta Zmartwychwstania Pańskiego, jak i na co dzień.

W imieniu redakcji
Łukasz P. Skurczyński