Wolność sumienia czy wolność biskupów? | Łukasz Cieślak

|26.02.2014|

Nie cichną echa sporu o tzw. klauzulę sumienia, która pozwala lekarzowi odmówić wykonania określonych czynności, jeśli byłoby to sprzeczne z jego przekonaniami moralnymi.

W listopadzie 2013 r. stanowisko w tej sprawie wyraził Komitet Bioetyczny Polskiej Akademii Nauk (1). Ostatnio głos zabrał Zespół Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych (2).

Stanowisko PAN

Te dwa głosy w debacie inaczej oceniają praktykę stosowania klauzuli sumienia. Choć wychodzą z założenia, że wolność sumienia (i religii) gwarantuje każdemu art. 53 Konstytucji RP.

Cały spór dotyczy – jak to często bywa – krótkiego przepisu art. 39 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (3). Przepis ten stanowi, że lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem, z zastrzeżeniem art. 30. A zatem z wyjątkiem tych przypadków, gdy bezwzględnie należy ratować życie lub zdrowie ludzkie.

Z tym że lekarz, w przypadku powstrzymania się od świadczenia, ma obowiązek wskazać realne możliwości jego uzyskania u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym. Oraz uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej.

Podobnie kwestię reguluje art. 12 ustawy z dnia 15 lipca 2011 r. o zawodach pielęgniarki i położnej (4).

Komitet PAN w swoim stanowisku postawił tezę, że niedookreśloność pojęcia sumienia stwarza pokusę interpretowania każdego, intensywnie żywionego przez jednostkę, poglądu jako dyktowanego właśnie nakazami jej sumienia.

Komitet zwrócił uwagę, że ani intensywność czyjegoś przekonania o słuszności własnego poglądu, ani gorliwość w jego głoszeniu same w sobie nie stanowią dostatecznej racji dla działania w imię tego poglądu. W szczególności, gdy działanie takie wywołuje negatywne skutki po stronie innych osób. W końcu ludzie potrafią przejawiać szczerość i namiętność w głoszeniu przekonań, które ugruntowane są na uprzedzeniach i irracjonalnej niechęci czy odrazie. Czysta intuicja wysnuwająca z siebie własną treść i odrzucająca wymóg podania uzasadnienia może stać się ślepą i niebezpieczną siłą.

Zdaniem ekspertów PAN lekarz, pielęgniarka i położna mają prawo odmówić osobistego wykonania bądź współuczestniczenia w wykonaniu świadczenia zdrowotnego. Ale jedynie wówczas, gdy działanie takie bezpośrednio narusza bądź stwarza bezpośrednie i realne zagrożenie dla dobra, które wedle ich przekonań moralnych powinno podlegać bezwzględnej ochronie (np. życie ludzkiego płodu).

Według PAN przedstawiciel zawodu medycznego nie może, powołując się na klauzulę sumienia, odmówić podjęcia działań, których celem jest dostarczanie pacjentowi informacji lub innych środków niezbędnych do podjęcia przez niego świadomej decyzji. Decyzji dotyczącej dalszego postępowania medycznego, które jest legalne, uzasadnione w świetle aktualnej wiedzy medycznej i sytuacji zdrowotnej pacjenta.

Sumienie mają tylko osoby fizyczne, więc niedopuszczalne jest obejmowanie klauzulą całych szpitali czy klinik. Komitet wskazał również przykłady świadczeń i badań, których lekarz nie może odmówić, powołując się na klauzulę sumienia.

Akcja wywołała reakcję

W odpowiedzi na ten dokument przedstawiciele polskiego Kościoła rzymskokatolickiego stwierdzili, że błędne jest stanowisko Komitetu PAN, iż przepisanie postkoitalnych środków antykoncepcyjnych oraz orzeczenie o istnieniu wskazania do zabiegu przerwania ciąży łączą się jedynie pośrednio z naruszeniem dobra. I że nie stanowią współudziału w złu.

Zdaniem kościelnych ekspertów stanowisko Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN zaprzecza istocie klauzuli sumienia. Dlatego zespół ekspertów KEP postanowił stworzyć swoją definicję klauzuli sumienia i jej rozumienie.

W dalszej części kościelnego dokumentu wskazano, że lekarz ma prawo do powoływania się na klauzulę sumienia np. przy odmowie wypisania recepty pacjentowi czy skierowania na badania specjalistyczne. Katoliccy eksperci uznali, że zgodne z prawem będzie, gdy lekarz, powołując się na klauzulę sumienia, odmówi nie tylko zabiegu, ale i orzeczenia w sprawie istnienia wskazań do przerywania ciąży.

Według kościelnych ekspertów nie jest sprzeczne z prawem, aby całe oddziały szpitalne były objęte stosowaniem klauzuli sumienia. Ich zdaniem z klauzuli sumienia mogą korzystać farmaceuci „mimo braku wyraźnego umocowania w przepisach ustawy”.

Rozrodczość przede wszystkim?

W sporze uderza tradycyjna już i dość niezrozumiała koncentracja przedstawicieli polskiego Episkopatu na kwestiach rozrodczości człowieka. Wygląda na to, że sprawa antykoncepcji i przerywania ciąży jest głównym polem, na którym – zdaniem hierarchów – używa się sumienia.

Zagrożenia dla moralności mają płynąć niemal wyłącznie ze sfery seksualności człowieka. Tak jakby los dzieci bitych, głodzonych czy molestowanych nie wywoływał u księży dylematów moralnych.

Taka jednostronność odbiera ekspertom kościelnym zdolność do obiektywnej oceny tego, czym jest klauzula sumienia w polskim prawie. Ale za to pozwala im na budowanie atmosfery grozy i szafowanie pojęciem sumienia w walce z państwem.

Niesmak i opór budzi to, że biskupi wypowiadają się o kwestiach zastrzeżonych dla organów władzy publicznej. Hierarchowie starają się przy tym zawłaszczyć – pod osłoną obrony moralności – kolejne obszary tej debaty.

W walce ze światem biskupi posuwają się za daleko, bo uzurpują sobie – wbrew Konstytucji RP i konkordatowi – prawo do oceniania tego, jak należy rozumieć, interpretować i stosować prawo przyjęte przez demokratycznego ustawodawcę.

Biskupi chcą zastąpić prawodawcę i wykreować alternatywną „klauzulę sumienia”, która będzie zgodna z ich zapatrywaniami. Stanowisko ekspertów Episkopatu niesie za sobą przesłanie: z wolności sumienia można korzystać o tyle, o ile jest to zgodne z ich – biskupów – aktualnym nauczaniem.

Biskupi starają się tak ukształtować rozumienie „klauzuli sumienia”, żeby to do nich należało – każdorazowo – prawo oceny danego przypadku. Odbiera się więc poszczególnym ludziom zdolność do osobistej oceny (i odpowiedzialności), w zamian dając gotowe recepty. Podejście w tym duchu do ludzkich sumień działa jak walec, który wszystko „wyrównuje” wedle ustalonego poziomu. I po przejściu którego trudno się niektórym podnieść…

Poważny błąd

Jednak najgroźniejsze w stanowisku zespołu kościelnych ekspertów jest takie podejście, które może owocować łamaniem powszechnie obowiązującego prawa. Biskupi chcą niejako zastąpić organy państwa w procesie stosowania prawa, ponieważ sugerują rozszerzanie klauzuli na przypadki, których ona nie dotyczy.

Łatwo można sobie wyobrazić sytuację, gdy nadgorliwy aptekarz czy kioskarz odmówi sprzedaży prezerwatyw, powołując się na „klauzulę sumienia”. Działanie to będzie sprzeczne z prawem publicznym, ponieważ nie można odmówić sprzedaży towaru wystawionego w tym celu w aptece czy sklepie. Natomiast zdaniem ekspertów kościelnych działanie sprzedawcy byłoby zgodne z wykreowanym przez nich wzorcem „klauzuli sumienia”, a więc z prawem przez nich stanowionym.

Co ciekawe, biskupi odpowiedzialność, na przykład za użycie prezerwatywy, które w ich mniemaniu jest niemoralne, chcą przerzucać na sumienie aptekarza. Na człowieka, który środki antykoncepcyjne sprzedał, a nie na osobę korzystającą z tego środka. Dziwna to logika, bo przecież nikt rozsądnie myślący nie będzie karał sprzedawcy noża, którym przypadkowy klient zamordował swoją teściową.

Można by spytać, czy mamy się spodziewać, że biskupi uznają, iż katolicy powinni zwalniać się z fabryk kondomów? A może fabryki tego typu należałoby zamknąć? Oczywiście ze względu na „klauzulę sumienia”.

Takie oto mogą być skutki budowania i stosowania alternatywnych porządków normatywnych w opozycji do przyjętych przez demokratycznie powołane organy państwa.

Można odnieść wrażenie, że kościelni oficjele są owładnięci chęcią rugowania moralności pojedynczych ludzi i zastępowania jej odgórnie ustaloną moralnością biskupów. Tej ostatniej zaś chcą nadać rangę powszechnie obowiązującego prawa. Niestety, polscy biskupi często zapominają, że ich własne sumienia są tak samo słabe i grzeszne, jak sumienia wszystkich innych ludzi.

(1) Zob.
(2) Zob.
(3) Dz.U. z 2011 r. Nr 277, poz. 1634 ze zm.
(4) Dz.U. z 2011 r. Nr 174, poz. 1039 ze zm.

Łukasz Cieślak – prawnik, doktorant na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego, członek parafii ewangelicko-augsburskiej we Wrocławiu