(R)ewolucje | Michał Nowiński

Żyjemy w świecie, który jest zaprzeczeniem słów z Listu do Galatów: „Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego (…)”.

Na każdym poziomie organizacji życia społecznego funkcjonują układy sił oraz sieci zależności i wpływów. Te wirtualne konstrukty wzajemnego oddziaływania przybierają kosmiczne rozmiary. Są nimi abstrakcyjne zdarzenia synergiczne – wchodzące ze sobą w reakcje wszystkie zidentyfikowane osiągnięcia ludzkości.

W owej przestrzeni współzależności toczy się „gra”, która jest przytłaczająca i nieskończona. Jej nieprzewidywalne wyniki nie rozkładają się symetrycznie w kontekście całej ludzkości (perspektywa historyczna).

Przełomowe dla historii ludzkości rewolucje – agrarna i przemysłowa – były sumą nieprzewidzianych zdarzeń. Można próbować łączyć tak spektakularne zjawiska z metaforycznym efektem domina, doszukiwać się sensu przyczynowości, badać na wszelkie naukowe sposoby…

Jednego możemy być pewni – jesteśmy sumą doświadczeń kulturowych ludzkości od początków jej istnienia. Umysłem, który nieustannie ewoluuje i dąży do nieśmiertelności.

Zaryzykowałbym tezę, że nasze predyspozycje do nadawania wyobrażeniom (kapitał, ekonomia, hierarchie, ideologie, religie) i produktom ludzkiego geniuszu (medycyna, inżynieria, technologie itp.) swoistej władzy stoją w opozycji do budowania świata harmonii, pokoju i równego dostępu do dóbr natury czy osiągnięć ludzkości. Nasz świat bez konfliktów, nierówności i cierpienia wykluczonych jest po prostu utopią.

W momencie kiedy przestajemy zauważać cierpienie bliźniego, gdy obojętniejemy na jego rozpacz, gdy deprecjonujemy czyjeś człowieczeństwo, jesteśmy uczestnikami bezwzględnej gry. „Ekonomia chciwości” wyhodowana na cierpieniu milionów ludzkich i zwierzęcych istnień stała się synonimem współczesności. Wizja katastrofy ekologicznej blednie na tle osiągnięć przemysłu zbrojeniowego. Dla większości społeczeństw kończy się wiara w obecny kruszący się porządek tego świata.

A przecież znajdujemy się daleko od zabobonów ery przednaukowej. Posiadamy narzędzia i wiedzę. Możemy w pełni korzystać z naszych zasobów intelektualnych, aby zacząć budować od nowa system oparty na ludzkiej wiedzy bez jakichkolwiek przesądów – z szacunkiem dla praw wolnościowych i demokracji. Bez względu na wyznanie, światopogląd, kulturę, kolor skóry, orientację seksualną, płeć, status społeczny.

Dotychczasowe myślenie oparte na zakonserwowanych porządkach z przeszłości zderza się brutalnie z dzisiejszymi wyzwaniami technologicznymi i komunikacyjnymi, progresją nauki, a co za tym idzie – zupełnie nowymi potrzebami duchowymi. Nasuwa się pytanie: jak w dobie kulturowych ewolucji wykorzystać mądrze dostępną wiedzę o ludzkości? Zadanie karkołomne?

Na tle coraz szybciej narastających podziałów ekonomicznych powstają kolejne bariery rozprzestrzeniające się z prędkością wirusów. Coraz trudniej nam wytłumaczyć większość zjawisk politycznych zachodzących w świecie.

Internet i postęp technologii zmieniają percepcję człowieka – czy nam się to podoba, czy też nie. Tworzą się nowe możliwości działania, jak i zagrożenia dla naszych wolności. W każdej chwili nasza wolność dostępu do nieograniczonych informacji może zostać utrudniona i zmanipulowana w ramach czyichś partykularnych interesów.

Jak długo najpiękniejsze wersy z Listu do Galatów będą jedynie Jakubową drabiną dla tej części ludzkości, która wciąż wierzy w człowieczeństwo? Czy znajdując ten wspólny mianownik w chrześcijaństwie, innych religiach i prawach człowieka świeckiego humanizmu możemy budować dobry świat?

Idealistycznie, ale wierzę, że z każdej, nawet najdrobniejszej idei-iskry przeciwstawiającej się jakimkolwiek nierównościom rodzą się rzeczy decydujące.

Michał Nowiński – tekściarz, fotografik, ewangelik reformowany, stały współpracownik Miesięcznika Ewangelickiego, prowadzi bloga Prezbiterianin

Numer 2-3(34-35)/2016