Anomalia Jamesa Alisona | Marcela Kościańczuk

Bardzo nieznany w Polsce i bardzo dobrze znany na świecie teolog i filozof James Alison, pytany o swój status kościelny, odpowiada krótko: anomalia.

Związany z dominikanami, katolik James Alison wydaje mi się być chrześcijaninem par excellence, choć zarazem wielu mogłoby określić jego osobę jako pozostającą na marginesie kościelnych struktur. Czy jednak ta marginalna pozycja wobec wszelkich instytucjonalnych ram nie przypomina innej postawy: nieprzystającego do schematów obyczajowych nauczyciela z Nazaretu?

James Alison, nieobłożony żadną z kościelnych kar, pozostaje wolny, nie w pełni z własnej woli, uwolniony od hierarchii kościelnej, co stanowi swego rodzaju błogosławieństwo dla osoby, która co roku przez kilka miesięcy podróżuje, głosząc kazania i rekolekcje dla wszystkich grup, które go o to poproszą.

Znany jest z nietypowych metod dzielenia się wiarą. Wykorzystuje teatr jako medium doświadczenia, także religijnego. Wydawałoby się, że ten typ apostolskiego zaangażowania spotka się z najwyższym uznaniem ze strony hierarchów, a Alison włożony do szuflady z napisem „misjonarz i ewangelizator” będzie sztandarowym przykładem współczesnej misji Kościoła rzymskokatolickiego. I wydawałoby się to tym bardziej prawdopodobne, skoro Alison wybrał rzymski katolicyzm samodzielnie, przeciwstawiając się poglądom bardziej ewangelikalnych rodziców.

„Niestety”, powiedzą jedni, podczas gdy inni wykrzykną: „na szczęście”, Alison wymyka się wszelkim ramom i etykietom. Opowiadając o swoim nawróceniu, wskazuje na to, jak ważną rolę odegrało w nim chłopięce zauroczenie kolegą, gorliwym katolikiem. Następnie wspomni zupełnie naturalnie i bezpośrednio, że jest księdzem o orientacji homoseksualnej, i jak każdy ksiądz katolicki zobowiązany jest do celibatu.

Pytany o potrzebę reformy wizji etyki seksualnej proponowanej przez Kościół rzymskokatolicki spokojnie stanie na stanowisku długotrwałego dialogu. Kluczową w nim rolę powinna odgrywać szczerość i szacunek dla tego wszystkiego, co ludzkie (a więc także dla orientacji seksualnej, stanowiącej naturalną, choć niekoniecznie „standardową” ludzką dyspozycję).

Zafascynowany Tomaszem z Akwinu oraz René Girardem, Alison niejednokrotnie łączy wypowiedzi na temat teologii doświadczenia z odwołaniami do antropologicznych jakości, będących kluczowymi mechanizmami ludzkiego działania. W jego myśleniu brakuje granic, co dla niektórych jest problemem… Jednakże wielbiciele rozwoju i transgresji ogromnie cenią sobie wskazywane przez Alisona przestrzenie dialogu pomiędzy filozofią a teologią, sferą prawa i doświadczenia, czy perspektywą europejską (z której się wywodzi) i południowoamerykańską (która stała się jego ojczyzną z wyboru).

Podróżnik lub nomada, wielbiciel niezależności a zarazem pokory, teolog albo człowiek doświadczenia – każdy odnajdzie w Alisonie jakości, których szuka czy potrzebuje. W ten sposób sama postać Jamesa Alisona staje się ucieleśnieniem zjawiska modelowania. Zjawiska stanowiącego pozytywny aspekt mimetycznej perspektywy nabywania doświadczeń i pragnień, opisywanej przez Girarda i stanowiącej trzon idei filozoficznych czy teologicznych Alisona.

Mimetyzm Girarda, do którego odwołuje się Alison, to teoria wskazująca, że ludzkie motywacje są nabywane w procesie socjalizacji poprzez zjawisko rywalizacji i modelowania. Modelowanie bohater tekstu tłumaczy w dość obrazowy sposób na przykładzie najprostszych technik marketingowych, używanych wtedy, gdy sprzedawca odwołuje się do opinii innych klientów, ich radości i satysfakcji.

Czytelnicy Girarda pamiętający jego koncepcję kozła ofiarnego zapewne przypomną sobie w tym miejscu, że przemoc związana z rywalizacją stoi według francuskiego historyka idei i filozofa u podłoża postaw wyznawców wszystkich wielkich religii świata. Tu, jak się wydaje, Alison nieco różni się od swojego nauczyciela. Zmiana ta, choć istotna, ma jednak bardzo zniuansowany charakter.

Alison potwierdza wagę powyższego stwierdzenia Girarda, jednocześnie podważając ściśle duchowy czy religijny charakter przemocy. Prawdziwa religia to dialog, relacja, której wzorem jest dla Alisona doświadczenie „oddania się” Jezusa ludziom. W takiej relacji nie ma przemocy rywalizacji. Jest natomiast element triangulacji, który jest drugim obok mimetyzmu terminem przejętym od Rene Girarda.

Wspomniana triangulacja pragnienia odwołuje się do nomen omen trzech elementów powiązanych ze sobą w ludzkim doświadczeniu. Ta trójka to: model (bodziec, osoba lub obiekt motywujący dalszy ruch pragnienia), osoba doświadczająca pragnień wraz z bagażem jej własnych predyspozycji i doświadczeń, oraz sam przedmiot „pożądania”. James Alison wskazuje, że ten dynamiczny ruch pragnienia można odnaleźć w sercu chrześcijaństwa, gdzie Jezus staje się modelem dla swoich uczniów, wywołując w nich pytania egzystencjalne i dążność do odnalezienia na nie odpowiedzi.

Chrześcijaństwo Alisona jest zatem zakorzenione w codziennych ludzkich pragnieniach. Teologia przez niego proponowana to teologia doświadczenia, w której ludzkie drogi – zarówno indywidualne, jak i społeczne – nie są przeszkodą dla rozwoju duchowego. Stanowią raczej jego istotny element.

Czytelnik tekstów Alisona może w tym miejscu zauważyć, iż powyższa skrócona prezentacja jego poglądów jest teologiczną utopią. Wydaje się, że Alison zdawał sobie z tego sprawę, dlatego też zamiast zasiadać na akademickiej katedrze, zdecydował się raczej na nomadyczny – czy też pozostając w obrębie teologicznego języka – pielgrzymi styl życia.

Język wielu prac Alisona przynosi również zdecydowaną zmianę w stosunku do abstrakcyjnej mowy profesorów akademickich. Alison niezwykle często traktuje teologiczny artykuł raczej jako przestrzeń debaty. Zwraca się do interlokutora, którego wybiera z tłumu, stosując retoryczną inwokację do pewnego „ty”. Jego czytelnik może zatem poczuć się osobiście wezwany, ale także wyzwany: poddany pewnemu wyzwaniu samodzielnego dookreślenia znaczenia słów teologa.

Pozostaje to w zgodzie z mimetyczną i triangularną koncepcją pragnienia, w której autor może uważać, że jest pewnym modelem, zarazem stanowi część społeczności, w ramach której następuje wymiana dążeń i motywacji.

Niezwykle ważna dla myśli Alisona jest ludzka kondycja, jak powiedzieliby niektórzy – „element natury, na której buduje łaska”. Ludzkie pragnienie należy do przestrzeni wspomnianej „ludzkiej kondycji”, która przekracza ograniczenia, jakie nakładają na wierzących literalne lektury ustępów biblijnych (czy też uznanych przez dany Kościół za kanoniczne).

Oczywiście te ostatnie stwierdzenia – krytykujące „bibliolatrię” i „eklezjolatrię” – nie przysparzają Alisonowi zwolenników wśród hierarchów kościelnych. Jednakże Alison jest czytany i zapraszany przez wiernych zrzeszonych w różnych denominacjach, stając się znakiem sprzeciwu wobec podziałom i wykluczeniu.

Marcela Kościańczuk – kulturoznawczyni, zainteresowana społeczną i religijną sytuacją grup mniejszościowych, feminizmem i teologią queer. Wydała: Tożsamość wspólnot mniejszościowych. Kulturoznawcza analiza tożsamości członków wspólnot Żydów mesjańskich. Przygotowuje publikację o postrzeganiu bezpieczeństwa i zagrożeń wśród palestyńskich kobiet. Pracuje na UAM.

Przygotowując artykuł, korzystałam m.in. z:

J. Alison, Faith beyond resentment, DLT, London 2001,
J. Alison, On being liked, DLT, London 2003,
Ch. Ruddy, In defense of desire. The theology of James Alison w: „Contemporary Theology”, 30.01.2009,
jamesalison.co.uk .

Ilustracja: Agnieszka Kożuchowska

Numer 4(4) 2013, 21.01.2014